Bohdan Butenko
Kiedy byłam mała miałam taki
dziwny komiks. Pociemniałe stare strony, pewnie mój dziesięć lat starszy brat
też to czytał, jak był mały. Nie pamiętam okładki, pamiętam rysunki
i dziwną treść. Obrazki niby śmieszne, dla dzieci na pewno, uśmiechnięte i zdziwione pucate buzie i te tła ze zdjęć… Miałam tylko jeden tom, więc nie wiedziałam, jak zaczęła się ani jak skończyła ta cała historia. Do dziś nie wiem… Jakiś harcerz szukał czegoś, szkatułki, na ostatniej stronie znalazł ją, ale nie wiem co było w środku, skarb, czy kolejna zagadka… Kwapiszon, znacie?
i dziwną treść. Obrazki niby śmieszne, dla dzieci na pewno, uśmiechnięte i zdziwione pucate buzie i te tła ze zdjęć… Miałam tylko jeden tom, więc nie wiedziałam, jak zaczęła się ani jak skończyła ta cała historia. Do dziś nie wiem… Jakiś harcerz szukał czegoś, szkatułki, na ostatniej stronie znalazł ją, ale nie wiem co było w środku, skarb, czy kolejna zagadka… Kwapiszon, znacie?
Niedawno przypomniałam sobie o
tych rysunkach widząc je w moim ulubionym sklepie na ubraniach i
wiem, kto je rysował. Butenko, Bohdan!
"Przekrój" wiosna 2017 |
Wy go też na pewno znacie z dzieciństwa, bo rysował Gapiszona, tworzył ilustracje do „Świerszczyka”, „Misia” lub „Płomyczka”. Jego styl jest jedyny w swoim rodzaju, nie do pomylenia z żadnym innym. Jego książki były często nowatorskimi wyzwaniami poligraficzno-drukarskimi, stosował ciekawą czcionkę, kolaże, wycinanki, a nawet obrazki w 3D, które trzeba było oglądać w specjalnych dwukolorowych okularach z papieru.
Trudno policzyć ile książek zilustrował,
ile napisał i ile dostał nagród, tyle tego było! Urodzony w 1931 w Bydgoszczy.
Po ukończeniu studiów artystycznych związał się
z wydawnictwem Nasza Księgarnia, gdzie zatwierdzał projekty graficzne. Dla niego książka to nie tylko obrazki, tworzył wielopoziomową narrację plastyczną, od koncepcji po okładkę, jak się go niekiedy określało – ‘architekt książki’. Odszedł niedawno – 14.10.2019. Teraz rysuje już gdzieś indziej. Na szczęście zostawił po sobie tyle, że możemy codziennie odkrywać coraz to inne książki, gazety z jego ilustracjami. A ja muszę skończyć tę historię Kwapiszona, bo jak sobie o tym przypomniałam, to chcę się dowiedzieć, jak to było z tą szkatułką!
z wydawnictwem Nasza Księgarnia, gdzie zatwierdzał projekty graficzne. Dla niego książka to nie tylko obrazki, tworzył wielopoziomową narrację plastyczną, od koncepcji po okładkę, jak się go niekiedy określało – ‘architekt książki’. Odszedł niedawno – 14.10.2019. Teraz rysuje już gdzieś indziej. Na szczęście zostawił po sobie tyle, że możemy codziennie odkrywać coraz to inne książki, gazety z jego ilustracjami. A ja muszę skończyć tę historię Kwapiszona, bo jak sobie o tym przypomniałam, to chcę się dowiedzieć, jak to było z tą szkatułką!